Dzisiaj jest 22 Sierpnia 2019, Czwartek, imieniny obchodzą:

Samochody kradnie się na części

Dodano: 10 kwietnia 2019

Jakie samochody wybierają złodzieje? Te, na których części jest popyt! Auto rozłożone na podzespoły nie tylko pozwala na nich zarobić, ale też staje się praktycznie nie do namierzenia przez policję. Dlatego eksperci zwracają uwagę, że ważne jest jak najszybsze namierzenie pojazdu, który padł łupem przestępców.

 

Metoda „na walizkę” spowodowała, że ostatnie lata to prawdziwe eldorado dla złodziei samochodów. Nie muszą ją poznawać „tajemnej” sztuki włamu, by odjechać namierzonym wcześniej pojazdem. Wystarczy, że skorzystają z urządzenia wzmacniającego sygnał z kluczyka auta wyposażonego w system – nomen omen – bezkluczykowy i mogą bez problemu otworzyć drzwi i włączyć silnik. Bywa, że cała operacja nie trwa nawet minuty.

Co dalej dzieje się z samochodem? Po uruchomieniu pojazdu złodzieje nie mają szansy ponownie go „odpalić”. Walizka nie duplikuje bowiem sygnału kluczyka, a jedynie zwiększa jego moc. Przestępcy kierują się więc prosto do „dziupli”, gdzie z pomocą „rozbieraków”, czyli ekspertów od rozkładania auta na części (mechaników, blacharzy) zmieniają samochód w zestaw części, które następnie sprzedawane są na portalach internetowych, szrotach czy giełdach.

Przykłady można mnożyć

Przypadków takich nie brak w całej Polsce. W zeszłym miesiącu policjanci z komendy powiatowej w Lublinie ujawnili na jednej z posesji w powiecie garwolińskim kryjówkę z elementami z kradzionych pojazdów: silnikami, skrzyniami biegów i zawieszeniami. Ze wstępnych ustaleń wynika, że wartość odzyskanych podzespołów wynosi około pół miliona złotych.

Gorzowscy policjanci rozbili z kolei grupę przestępczą zajmującą się kradzieżą pojazdów na terenie Niemiec. Efektem pracy operacyjnej i dochodzeniowo-śledczej było przedstawienie blisko 60 zarzutów 11 podejrzanym. W ramach działań, w „dziupli” na terenie powiatu siedleckiego znaleziono części do Toyot, Citroenów, Renault oraz Fordów, w większości już bez znaków identyfikacyjnych.

Legniccy policjanci zlikwidowali natomiast „dziuplę” mieszczącą się na terenie miasta. W magazynie na prywatnej posesji znajdowało się częściowo zdemontowane Audi A5 oraz kilkadziesiąt elementów, w tym karoserie Porsche Panamery i Audi Q5.

Efektem działań mundurowych z toruńskiej komendy było rozbicie zorganizowanej grupy specjalizującej się w kradzieżach samochodów. Kiedy policjanci weszli do „dziupli”, mężczyźni właśnie demontowali Mercedesa Sprintera skradzionego tej samej nocy w Berlinie. Członkowie grupy usłyszeli zarzuty za kradzież 9 Sprinterów (cztery z nich zostały skradzione w Toruniu, pozostałe we Włocławku, Gdańsku, Olsztynie i Berlinie), paserstwo i usuwanie znaków identyfikacyjnych (numerów VIN). Zdemontowane przez złodziei części były sprzedawane.

Samochód trzeba jak najszybciej odnaleźć

– Wielokrotnie zdarza się, że w momencie wejścia na posesję, gdzie zaparkowano skradziony pojazd wyposażony w system lokalizacji, znajdujemy całe składowiska elementów blacharskich i podzespołów mechanicznych pochodzących z innych skradzionych pojazdów – mówi ekspert Bogdan Kwiatkowski. Zauważa, że w perspektywie nagminnego procederu rozbierania samochodów na części coraz większego znaczenia nabiera szybkość namierzenia auta, które padło łupem złodziei.

Taka szansa istnieje tylko wtedy, gdy pojazd wyposażony zostanie w system lokalizacji – najlepiej radiowy. – Klasyczne moduły GPS/GSM są łatwe do zagłuszenia, a wielu złodziei korzysta z urządzeń skutecznie zakłócających działanie klasycznych lokalizatorów. Najskuteczniejsze dzisiaj są systemy radiowe – wyjaśnia Bogdan Kwiatkowski.

Moduły radiowe pozwalają odnaleźć skradziony pojazd nawet gdy został ukryty w kontenerze czy na terenie podziemnego parkingu. Skuteczność tego typu urządzeń związana jest z zastosowaniem technologii radiowej oraz sposobem działań ekip radionamiarowych, które fizycznie – z pokładu samochodów oraz samolotu – namierzają sygnał nadawany przez lokalizator znajdujący się w skradzionym pojeździe. Moduł tego typu pozostaje uśpiony aż do momentu zgłoszenia kradzieży, kiedy jest wybudzany. Powoduje to, że złodzieje nie są w stanie wykryć obecności lokalizatora radiowego w pojeździe.

Czytaj również